you-da-one

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział III " Pierwsze spotkanie "

Rano obudziły mnie nieprzyjemne promienie słońca padające mi na twarz. Wstałam niechętnie podchodząc do wielkiego okna w moim pokoju.
-A więc to jednak nie był sen. - Westchnęłam przeciągając się.
Po nacieszeniu się okolicą skierowałam się do łazienki i spojrzałam w lustro.
-Matko! - Krzyknęłam. - Jak ja wyglądam! - Szybkim ruchem odkręciłam ciepłą wodę i wskoczyłam do wanny zanurzając się po szyję w wodzie.
Po myciu, zrobiłam lekki makijaż, umyłam starannie włosy i ubrałam się ( http://www.photoblog.pl/xzestawyxubranx/105651675/52.html w to ). Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół, przywitałam się ze wszystkimi i wyszłam na podwórze. Słońce nieprzyjemnie raziło mnie w oczy, a przed bramą stał samochód. Zmrużyłam oczy, żeby przyjrzeć się dokładniej osobom i nagle na moich oczach ukazał się Justin Bieber. Natychmiast odwróciłam wzrok spoglądając na kwiaty rosnące przy willi cioci. Czułam, że mi się przygląda, nie wiedziałam jak mam się zachować przy światowej sławie. Jednak postawiłam na " normalność ". Odwróciłam wzrok, i skierowałam się po poranną gazetę, która leżała dosłownie metr od bramy gdzie stał Justin. Szłam powolnym niezdarnym krokiem, chowając ręce do kieszeni. Kiedy już byłam przy bramie nieśmiało schyliłam się po gazetę unosząc ją.
-Cześć. - Odezwał się chłopak szczerząc swoje zęby.
Podniosłam wzrok na niego i niepewnie się uśmiechnęłam.
-Hej.
-Mieszkasz tu? - Justin wskazał brodą na willę stojącą za moimi plecami.
-Od wczoraj. - Wzruszyłam ramionami.
-Gdzie mieszkałaś? - Spytał szybko i niepewnie.
-W Polsce.
Justin uniósł brwi kiwając twierdząco głową.
-To daleko. - Stwierdził wypuszczając głośno powietrze.
-Tak wiem. - Kiwnęłam głową. - Przepraszam, ale muszę lecieć. - Wskazałam ręką na dom i ruszyłam wolnym krokiem żeby się nie potknąć.
W samej wymianie zdań było słychać, że rozmowa nam się nie kleiła. Zawsze miałam tematy do rozmów, nigdy nie przynudzałam, ale jakoś teraz... Być może nie chciałam palnąć czegoś przy tak wielkiej gwieździe. W sumie dziwię się, że się do mnie odezwał.
Kiedy przekroczyłam próg domu usłyszałam w radiu piosenkę Beyonce " Why Don't You Love Me " Leciał właśnie początek. Te rytmy... Przypomniały mi Breaka. Wyniosłam szybko radio na podwórze, postawiłam na drugim schodku i lekko przekręciłam kółko żeby muzyka leciała głośniej. Zamknęłam oczy, i stanęłam poruszając rękami dla rozluźnienia. Wzięłam głęboki wdech, otworzyłam oczy i zaczęłam tańczyć. Tańczyłam zgodnie z rytmem w muzyce, zaczęłam powoli łączyć Hip-Hop z Break'iem. Na koniec rozjechałam swoje nogi w celu zrobienia męskiego szpagatu i uśmiechnęłam się do siebie kładąc się na plecach.
Nagle usłyszałam klaskanie jednej osoby zza bramy. Odwróciłam wzrok i ujrzałam Biebera.
-Ładnie! - Krzyknął uśmiechając się szeroko.
-Dzięki. - Krzyknęłam odwzajemniając uśmiech.
-Mogę wejść? - Spojrzał kładąc rękę na furtce.
-Jasne. - Kiwnęłam głową zapraszając go do środka machnięciem dłoni.
Justin niepewnie wszedł powoli zbliżając się do mnie. Kiedy był już dość blisko mnie usiadł na trawie rozkraczając nogi.
Chwilę siedzieliśmy w milczeniu ale Justin zabrał zaraz głos.
-To było świetne. - Wyszczerzył swoje białe zęby w serdecznym uśmiechu.
-Aj tam. Nic takiego. - Odgarnęłam kosmyk włosów spadających mi na czoło.
-Nawet moi tancerze nie są tak dobrzy jak ty. - Wskazał ręką na mnie.
-Tak tylko mówisz. - Prychnęłam.
-Przysięgam. - Justin uniósł jedną rękę do góry a drugą przyłożył sobie do serca.
-Powiedzmy, że uwierzyłam. - Zaśmiałam się.
-A co byś powiedziała na to żeby tańczyć u mnie w zespole? - Poruszał zabawnie brwiami na co ja zaśmiałam się cicho pod nosem patrząc w ziemię i zakrywając twarz ręką.
-Nie dzięki. - Zacisnęłam usta żeby nie było widać, że się z niego śmieję.
-Co cię we mnie robawiło? - Spojrzał na mnie uśmiechając się niepewnie.
-Nie nic. - Pokręciłam przecząco głową chichocząc.
-Powiedzmy, że uwierzyłem. - Zacytował mnie.
Uśmiechnęłam się szeroko patrząc w jego brązowe tęczówki.
Zaczęłam go powoli lubić. Widać że starał się być normalnym chłopakiem, który chce mieć normalnych znajomych.
-Vanielle! - Krzyknęła ciocia wyglądając zza drzwi.
-Tak? - Spojrzałam na ciocię wstając powoli z trawy.
-Chcesz z nami jechać do miasta? - Ciocia skierowała się w moją stronę.
Spojrzałam na Justina oczekując jego reakcji. Nie okazywał żadnych uczuć. Widocznie było mu wszystko jedno.
Kiedy ciocia była już wystarczająco blisko, żeby zobaczyć kto stoi przy mnie powiedziała.
-O Jezusie. - Spojrzała na chłopaka stojącego obok mnie i zaczęła otrzepywać swoje spodnie i bluzkę. - Jak miło gościć taką wielką gwiazdę w naszych skromnych progach. - Ciocia wyciągnęła ku niemu rękę w celu przywitania się.
-Dziękuję. - Justin skinął głową ściskając dłoń cioci.
-Nie mówiłaś, że znasz takie osobistości. - Spojrzała na mnie lekko szturchając mnie w ramię.
-Dzisiaj się poznaliśmy. - Uśmiechnęłam się speszona zachowaniem cioci.
-Właściwie przed chwilą się dowiedziałem jak ma na imię. - Justin spojrzał na mnie uśmiechając się szeroko.
-Może chciałbyś z nami zjeść śniadanie? - Zaproponowała ciocia z nadzieją w oczach.
-Jasne. - Bieber obdarzył ją szerokim uśmiechem.
Szliśmy za nią krok w krok od czasu do czasu spoglądając na siebie. Kiedy przekroczyliśmy próg domu od razu poczułam piękny zapach przygotowanego śniadania.
-Dzieci chodźcie na śniadanie! - Krzyknęła ciocia wołając pozostałych domowników.
Kiedy wszyscy zobaczyli kto siedzi obok mnie nie mogli na początku w to uwierzyć. Oscar uśmiechnął się szeroko do mnie puszczając mi oczko. Paris natomiast nie wiedziała co ma robić, ale postanowiła szybko zająć miejsce obok niego aby nikt nie mógł siedzieć obok jej idla. Bo z tego co wiedziałam bardzo go lubiła. Ben nie okazywał emocji. Ciocia usadziła go w foteliku dla dzieci i postawiła mu przed nosem jakąś papkę.
Kiedy już wszyscy zjedli śniadanie i odeszli od stołu Justin podziękował cioci za posiłek i zapytał.
-To jak zgadzasz się na moją propozycję? - Spojrzał na mnie Bieber.
-Jaką propozycję? - Wcięła się ciocia.
-Justin zaproponował mi, żebym tańczyła u niego w zespole. - Kiwnęłam głową.
-I ty jeszcze się nie zgodziłaś? - Spojrzała na mnie ciocia wytrzeszczając oczy.
-Myślałam, że on nie mówi serio. - Spojrzałam na pusty talerz który zabrała mi ciocia.
-To odpowiesz? - Justin uniósł brwi z zaciekawieniem.
-Ja... Musze się jeszcze zastanowić. - Westchnęłam.
-Chcę teraz znać odpowiedź. - Chłopak zacisnął zęby patrząc mi w oczy.
-No...
___________________________
Uff.. Udało się! : D
Mam nadzieję, że się spodoba i zapraszam do komentowania C :

pozdrawiam : youdaone ; *
11.02.2012 o godz. 18:01
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

ILoveYouBaby
17.02.2012, 23:29
ILoveYouBaby napisał(a):
supcio :)

MistletoeJB
11.02.2012, 19:24
MistletoeJB napisał(a):
Super <33
Zapraszam do mnie : **

Comeclean
11.02.2012, 18:45
Comeclean napisał(a):
Podoba mi się :3.
Zapraszam do siebie.